Forum Witrażowe - forum.barwyszkla.pl

Odkrywamy świat witraży. Forum witrażowe założone przez easy-Art. Techniki i narzędzia witrażowe. Wystawy witrażu, wernisaże. Szkolenia witrażowe.
Teraz jest 14 grudnia 2017, o 12:02

Strefa czasowa: UTC + 2




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 1 lipca 2009, o 08:32 
Offline

Dołączył(a): 25 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 1044
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Witam

Obserwując przepychanki natury prawno-ekonomiczno-moralnej dotyczących oferty zlecenia wykonania dzieł, oraz tworzenia zrębów niedoszłej "świątyni popatrzności artystycznej" w BB, dobrze by było, aby praktykujący specjaliści od biznesu i jednocześnie członkowie naszego Forum, pomogli i uświadomili innych, niedoświadczonych, naszych "braci w witrażu", o poprawnym zawieraniu umów o dzieło, również umów zleceń, rozliczania się z podatków w ramach umowy, składki zdrowotnej itp. w ramach ich prostych przedsięwzięć twórczych.
Doradztwo takie powinno mieć formę rzeczowego opisu poszczególnych kwestii i nie zawierać sobiepańskich, pokrętnych wtrąceń, gmatwających rozumienie rzeczy.

Pisząc o rzeczywistości prawnej należałoby spojrzeć na ten temat trzeźwo, nie przez chybotliwą fatamorganę niewiedzy, mętne doświadczenie zdobyta na szczęce, czy w otchłani szarej strefy, lecz w ramach aktualnie obowiązujących przepisów.

Z dotychczasowych informacji nabytych z postów, wynika, iż twórca, chcący sprzedać swoje, mozolnie wydziergane dziełko, został potraktowany po macoszemu i chyba nie jest świadomy czychajacych na niego kruczków prawno-podatkowych związanych z tego typu transakcjami.

Nadmienię że to przeważnie przedsiębiorca kupujący witraż, przedstawia twórcy treść umowy do podpisu, narzucając mu - sobie tylko wygodne - wiążące twórcę prawnie, warunki. A jak sama nazwa tego dokumentu wskazuje, jest to umowa, czyli porozumienie dwóch lub więcej stron, ustalające ich wzajemne prawa lub obowiązki. Zazwyczaj w takiej "kukułczej umowie" obowiązki ma twórca, a prawa, strona przeciwna. I z reguły w praktyce, nie ma możliwości negocjacji takiej umowy. W niektórych przypadkach - dla dobra twórcy - należy całkowicie ją dyskwalifikować.

Może ktoś powiedzieć, że umowę można ściągnąć z sieci lub poradzić się papugi. Takie umowy, z reguły są uniwersalnymi kopytami, lecz nieuświadomionemu ekonomicznie twórcy nie są w stanie zagwarantować należnych praw. Prawnicy, zazwyczaj, nie mają zielonego pojęcia o ich konsekwencjach ekonomiczno-podatkowych, które przy nieprecyzyjnej umowie, potęgują późniejsze kłopoty i zbędne wydatki. Jednocześnie nie obligują doradzającego prawnika do jakiejkolwiek odpowiedzialności za tak skonstruowaną umowę, jedynie do zainkasowania należności za jej treść, która i tak jest ściągniętym kopytem w lekkim makijażu lub częściej, bez niego.

Wczytując się w posty i niektóre strony internetowe, można zadać następujące pytanie:

Czy twórca nie płaci podatków ???

Pomoc i rzeczowa dyskusja, oczekiwane.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 1 lipca 2009, o 11:39 
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2008, o 02:00
Posty: 816
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Twórca płaci podatki od dochodu. Jak każdy kto wypełnia PIT-a. A kupujący? Kupujący kupuje. Zatem tworzy sobie koszty. Proste. Prawda? Chyba, że kupujący sprzeda nasze dzieło i wtedy staje się sprzedającym. Zabawa zaczyna sie od początku.
Ale problem jest gdzie indziej. Jak sprzedawać nasze prace, by nie narazić sie urzędowi skarbowemu. W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej sprawa jest prosta. Faktura lub ewidencja sprzedaży. A jak ktoś chce sprzedać i nie jest zarejestrowany jako tzw. podmiot? Czy w tym kierunku maja iść Twoje rozważania Kencie?


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 1 lipca 2009, o 19:50 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 24 października 2007, o 02:00
Posty: 308
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 2
Nie odważę się na propozycję, bo z trzech: dwie rozpaliły namiętności a trzecia jakaś taka pusta.
Zatem jedynie informacja o charakterze ogólnym. Być może komuś się przyda.
Biznesem zajmuję się od 20 lat zaczynając od przysłowiowego segregatora i działaności jednoosobowej, aż po całkiem sporą firmę (obecnie 40 pracowników a od pół roku już nie dowodzę, co oznacza, że mam więcej czasu na swoją pracownię).
Wiem troszkę o prowdzeniu firmy, prawie gospodarczym i całym otoczeniu z tym związanym.
Jeżeli moja skromna pomoc w postaci odpowiedzi na pytania lub podpowiedzi wyboru rozwiązania może komuś być pomocna, to proszą o kontakt lub pytania.
Pozdrowienia

_________________
Czasopismo Witrażowe | Lampy Witrażowe | Forum Witrażowe


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lipca 2009, o 00:12 
Offline

Dołączył(a): 17 czerwca 2009, o 02:00
Posty: 14
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Jendrek

myślę, że oprócz indywidualnych konsultacji przydałyby się wytyczne na forum, gdyż wątek Kenta właściwie zmierza do ukazania ogólnych zarysów kwestii możliwości legalizacji sprzedaży wyrobów o charakterze artystycznym. Jeżeli możesz, to zasugeruj jakieś sensowne zapisy umów o dzieło, jeżeli takowe stosowałeś przy sprzedaży wyrobów artystycznych, gdyż jest to pewien specyficzny grunt. Ja ze swojej strony, jako, że też mam za sobą i kilka lat w biznesie i praktykę w pisaniu umów chciałabym dodać, iż:

1. nie zgadzam się w przypadku sprzedaży Waszych wyrobów poprzez umowę o dzieło z zastosowaną przez Kenta stawką 20%, gdyż z tego co pamiętam z tytułu korzystania przez twórców z praw autorskich i artystów wykonawców z praw pokrewnych lub rozporządzania przez nich tymi prawami - można stosować koszty w wysokości 50% uzyskanego przychodu. Warunkiem jest, jak wyjaśnia Izba Skarbowa w Warszawie w interpretacji z 2 czerwca 2009 r. (IPPB4-415-250/09-2/PJ), iż praca wykonywana przez stronę umowy jest twórcza, tzn. niepowtarzalna, a strona umowy jest twórcą bądź artystą wykonawcą.
Warto w tym miejscu przypomnieć wyrok Sądu Najwyższego z 20 czerwca 1988 r. w sprawie II CR 178/88, zgodnie z którym przedmiotem prawa autorskiego są utwory nie tylko ostatecznie wykonane, lecz także ich plany, zarysy, szkice, rysunki, modele i projekty - w tym m.in. przeznaczone dla przemysłowego produkowania określonego dzieła. Zatem również szkic, plan czy zarys ostatecznego utworu, nawet nie nadający się w takim stanie do wykorzystania, może stanowić utwór, a jako taki daje prawo do stosowania 50% kosztów uzyskania przychodu.

2. uważam, iż w przypadku sprzedaży Waszych wyrobów nie powinno się stosować umowy zlecenia, która jest tzw. umową "starannego działania" i mniej ważny w jej przypadku jest wynik końcowy; natomiast umowa o dzieło jest "umową rezultatu", co samo narzuca niejako jej stosowanie do sytuacji, kiedy jej wynikiem jest jakiś konkretnie dający się określić wytwór - tu o charakterze artystycznym.

3. zarys przedstawiony przez Fagonia wydaje się iść w dobrym kierunku.
Działalność gospodarcza implikuje: przy sprzedaży dla podmiotów gospodarczych - fakturę (VAT lub nie VAT), przy sprzedaży dla podmiotów nie prowadzących działalności gosp - zapis w ewidencji sprzedaży lub kasę fiskalną. Stawki podatków są w tym przypadku różne, w zależności od zasad wg których rozlicza się przedsiębiorca (dochodowe - PIT, CIT), a jeżeli będzie VAT, to obstawiałabym ten 22%. Brak działalności gosp. implikuje umowę cywilno-prawną. Wydaje się, że sensowniej by była to umowa o dzieło, gdzie jest zobowiązanie do wykonania konkretnego utworu a to zawarunkuje 50% koszty. Do tego dojdzie podatek dochodowy według stawek stosowanych dla dochodów osobistych (18% lub 32% powyżej odpowiedniej kwoty), ale umowy o dzieło na małe kwoty (do 200zł) są opodatkowane ryczałtem - 18% bez możliwości odjęcia kosztów. Umowa o dzieło, o ile nie jest się emerytem lub rencistą i nie zawiera się jej z pracodawcą u którego się jest jednocześnie zatrudnionym na umowę o pracę lub nie zawiera się jej jako pracownik wogóle z własnym pracodawcą , nie rodzi obowiązku ubezpieczeń (ZUS). Uważam, że można też próbować sprzedać Wasze wytwory umową kupna-sprzedaży, wtedy pojawi się 2% podatek od czynności cywilno-prawnych. Beż żadnych kosztów i innych rzeczy, ale kwoty z takiej umowy wejdą do zeznania rocznego i będą opodatkowane według stawek właściwych dla każdego z Was, tyle, że w następnym roku po roku sprzedaży. I tak fiskus dostanie swoje.
4. nie wiem jakie cudowne postanowienia mogą znaleźć się np. w umowach o dzieło, które mogłyby być jakoś bardzo niekorzystne dla twórców. Wiem natomiast, ze wcale nie trzeba przenosić własności praw do Waszych wytworów, jeżeli tego nie chcecie, a druga strona tego nie żąda. Jeżeli nie ma takiego zapisu np. w umowie o dzieło i nie ma odrębnej umowy o przeniesienie takich praw, to domniemuje się, że własność praw majątkowych pozostała przy twórcy.

Tyle co mi przyszło do głowy na pierwszy rzut. Może gdzieś są jakieś babole, dlatego serdecznie proszę o korektę przez osoby, które pracują także z tymi zagadnieniami. Proponuję, żeby wypisać przed czym tak naprawdę chcielibyście się uchronić podpisując jakąś umowę dotyczącą przeniesienia własności Waszych wytworów. Wtedy będzie można wrzucić wzorcową umowę, a osoby, które coś będą miały jakieś swoje doświadczeni i wynikające stąd propozycje zapisów po prostu dokonają korekty.


Pozdrawiam

Meg


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lipca 2009, o 06:42 
Offline

Dołączył(a): 3 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 1083
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Witam,
Dzięki Meg za wyczerpujące wyjaśnienia.
Też kiedyś prowadziłem działalność, najpierw byłem na ryczałcie,
później wszedłem do VAT, bo były odliczenia , z których warto było
skorzystać. Wtedy jakoś wszystko wydawało sie łatwiejsze - dzisiaj
przepisów i ustaw wydaje się być więcej i mniej korzystnych dla nas.
Faktem jest, że skarbówka tak czy siak nas wydoi - chodzi tylko o to,
aby dać im możliwie najmniej :D


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lipca 2009, o 08:07 
Offline

Dołączył(a): 2 września 2007, o 02:00
Posty: 2070
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 1 time
W razie czego mogę się szczegółów dowiedzieć u mojego księgowego.
Sprawdzę jeszcze tą sprawę komisu.
Bo umowa o dzieło czy inna zmusza nas do zapłacenia za dzieło, choćby się nie sprzedało.
Myślę jeszcze o innej sprawie. Może by tak w naszych sklepach - bo trochę już ich zaczyna być sprzedawać także projekty do wykonania. Twórca dostawałby należność za sam projekt, bez wykonywania samego dzieła.
Popatrzcie jaka to była by reklama dla naszego Forum

_________________
Drzwi muz są otwarte - ale nie każdy może wejść do krainy sztuki.

pozdrowienia Trebor. :lol:
Moje wypociny znajdziecie tu: www.zakrecona-galeria.pl
i tu: www.zakrecona-galeria.pl/galeria


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lipca 2009, o 10:08 
Offline

Dołączył(a): 17 czerwca 2009, o 02:00
Posty: 14
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Trebor

Jeżeli nie do końca zrozumiałam co miałeś na myśli, to wybacz, ale mam wrażenie, że się mylisz. Jeżeli Wy jesteście Wykonawcą (PRZYJMUJĄCYM WYKONANIE) dzieła, to po stronie płacącego Wam pozostaje obowiązek potrącenia zaliczek na podatek dochodowy. Wypłata należności za dzieło następuje przecież w kwocie po potrąceniach i nawet jeżeli Zamawiający nie chce odebrać dzieła (chyba o tym mówiłeś, że nie dochodzi de fecto do sprzedaży), to Wy macie roszczenie, które powstało wraz z upływem terminu wskazanego w umowie jako termin płatności wystawionego rachunku, o zapłatę tej ceny. Nawt jeżelio nie dochodzi do odebrania dzieła, Wy macie 50% koszty, a w umowie o dzieło powinna być zastrzeżona kwota jaką powinien uiścić Zamawiający za zwłokę w zapłacie ceny - powiększa ona kwotę należności jakiej możecie dochodzić . Jeżeli na gościa nie zadziała wezwanie do zapłaty, to zostajecie z własnym wytworem i umową, którą należy egzekwować w sądzie, ale podatek nie leży tutaj po Waszej stronie. Po Waszej stronie jest tylko żal, że ktoś nie zapłacił :D , a w roku w którym rozliczycie tą umowę w dochodówce (os fiz) dopiero powstanie zobowiązanie podatkowe, bo sama umowa wygeneruje wam przychód. Przy prowadzeniu działalności gosp, rzeczywiście wyjdzie Ci miesięczna dochodówka, ale to chyba nazywa się "ryzyko kupieckie". Natomiast jest inna kwestia - umowa o dzieło rzeczywiście właściwsza byłaby przy wykonywaniu jednostkowych, indywidualizowanych zamówień. Przy sprzedaży większej ilości wytworów jednemu podmiotowi (np. galerii) jak dla mnie wchodzi w grę: umowa kupna-sprzedaży lub waśnie komisu. Komis ma tę niedogodność, że obowiązek zapłaty ceny powstaje po tym, jak komisant dokona sprzedaży. Zawracie zwykłej umowy sprzedaży powoduje, że albo w niej kwitujecie odbiór gotówki, albo określacie termin płatności, trochę tak jak na fakturze. Obydwie umowy mają jedną podstawową wadę w porównaniu do faktu - nie można ich dochodzić w postępowaniu uproszczonym. Od razu w grę wchodzi postępowanie procesowe, co wydłuża okres dochodzenia z nich należności.

Sprawa otwarta.


Pozdrawiam


Meg


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lipca 2009, o 12:02 
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2008, o 02:00
Posty: 816
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Od strony praktycznej mógłbym określić to wszystko słowami ogólnie przyjętymi za nieprzyzwoite. Przepisy te są tak nieżyciowe i nijak mające sie do rzeczywistości, że nie warto nawet w ten sposób zaczynać coś sprzedawać. Szukanie odbiorcy, który zapłaci nam z góry za towar, który jeszcze nie pojawiał się wcześniej w sklepie, galerii, etc. jest mało prawdopodobne, a jak sie taki znajdzie to możemy mówić o wielkim szczęściu. Jak zarabiać, jak szukać odbiorców ? Ja to robiłem na poczatku działalności i powiem prawdę, że przejechałem pół Polski. Próbowałem różnych sposobów. Przypomnę , że zaczynałem od razu jako tzw. vatowiec i mogłem wystawiać faktury. Znalezienie chętnego do wzięcia faktury i zapłaty z góry, to zaledwie parę procent. Pozostali żądają długich terminów płatności, albo wręcz nieformalnego komisu, czyli biorę fakturę, a zapłacę jak sprzedam. Jakie to rodzi konsekwencje? Ano takie, że muszę zapłacić w danym miesiącu kwotę VAT pomimo, że nie otrzymałem zapłaty. Umiejętność wyczucia dobrego, uczciwego odbiorcy ma tu kolosalne znaczenie. Są bowiem tacy, którzy tak robią i wywiązują sie po pewnym czasie ze swych zobowiązań (nieformalnych i ustnych przyrzeczeń) i jakoś to idzie. Warto wtedy trzymać się takiego odbiorcy. Są jednak tacy i to znaczna większość, że im to normalnie wisi. Ja wtedy od takich uciekam i już nie próbuję więcej. Gdybym robił wszystko tak jak mówią przepisy to się zwijam.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lipca 2009, o 13:55 
Offline

Dołączył(a): 2 września 2007, o 02:00
Posty: 2070
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 1 time
Stop, stop.
W ostatniej mojej wypowiedzi miałem na myśli galerię, do której twórcy mogą wstawiać towar na zasadzie komisy. Dotyczy to galerii, realnej, bo internetowa ma jeszcze inne prawa, bardziej realne, jako,, że sprzedaje się towar z obrazka, którego de facto nie ma w galerii tylko czeka u Twórcy.
Za wstawiony towar galeria wnosi wszelkie opłaty, wypłaty dopiero po sprzedaży tworu, tyle,że - dobrze pisał Olek ,że są właściciele i właściciele. Na kogo się trafi - nie wiadomo. Państwo nasze nie ściga z urzędu oszustów, tak jak robią to w innych krajach a ty martw się sam jak otrzymać swoje własne pieniądze.

_________________
Drzwi muz są otwarte - ale nie każdy może wejść do krainy sztuki.

pozdrowienia Trebor. :lol:
Moje wypociny znajdziecie tu: www.zakrecona-galeria.pl
i tu: www.zakrecona-galeria.pl/galeria


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 2 lipca 2009, o 22:06 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 24 października 2007, o 02:00
Posty: 308
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 2
Meg,
dziękuję za bardzo precyzyjne, chłodne i rzeczowe przedstawienie jednoznacznego stanowiska.

Ogólnie,
przepisy prawne, w tym fiskalne są takie jakie są. Nie mamy na nie wpływu. Zatem najlepiej przyjąć je jak pogodę.
Można oczywiście narzekać, ale czy to cokolwiek zmieni? W tym akurat zakresie jedyne co można zrobić, to zająć się osobiście polityką (trudne) a w najmniejszym wymiarze po prostu wybrać się na wybory.

W temacie,
jeżeli ktokolwiek chce sprzedać swój wyrób, to ten fakt już jest biznesem.
Sprzedaż osobie fizycznej może być zrealizowana umową kupna-sprzedaży, ale z pewnością łatwiej będzie znaleźć w takiej sytuacji porozumienie. Takie sytuacje będą raczej marginesem.
Sprzedaż firmie o dowolnej formie prawnej, wymaga w praktyce co najmniej umowy o dzieło (Mag doskonale opisała tą sytuację)(jutro startuję na urlopowy odpoczynak nad nasz piękny Bałtyk, ale jak wrócę, to przedstawię umowę, taką jaką stosuję płacąc za utwory - artykuły, programy komputerowe, przedmioty rękodzieła).
W rzeczywistości jednak podstwowym problemem jest zagwarantowanie sobie wypłaty należności, ale należy pamiętać, że ze zrozumiałych problemów podobnie chce zabezpieczyć się sklep. Niestety decyduje kupujący, bo on rozgrywa (Wyspiański miał łatwiej).
Z tego powodu na świecie funkcjonują marszandzi, czyli ludzie z jednej strony handlujący sztuką, ale z drugiej wspierający działania twórców.

Jak sprzedać?
Może lepiej najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w ogóle chcemy to robić ?
Jeżeli tak, to trzeba wybrać skuteczną drogę (Allegro, okoliczne sklepy z pamiątkami, kwiaciarnie sklepy internetowe, jarmarki, festyny, założenie firmy i reklama - jednym słowem wysiłek). Jeżeli metoda się nie sprawdza, to należy szukać innej. Jeżeli nie możemy odnaleźć właściwego rozwiązania, to cieszmy naszymi pracami naszych bliskich, przyjaciół i siebie. Po co się stresować? Poszukajmy innego źródła uzupełnienia finansów a witraże róbmy dla radości.

_________________
Czasopismo Witrażowe | Lampy Witrażowe | Forum Witrażowe


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
SitemapIndex SitemapIndex
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO