Forum Witrażowe - forum.barwyszkla.pl

Odkrywamy świat witraży. Forum witrażowe założone przez easy-Art. Techniki i narzędzia witrażowe. Wystawy witrażu, wernisaże. Szkolenia witrażowe.
Teraz jest 14 grudnia 2017, o 11:54

Strefa czasowa: UTC + 2




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 11 września 2007, o 15:16 
Offline

Dołączył(a): 11 września 2007, o 02:00
Posty: 10
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Witam wszystkich serdecznie :-)
Tak się zastanawiam, czy konieczne jest patynowanie lutów? Bardzo podoba mi się kolor czystej cyny ale za szybko śniedzieje, pokrywa się białym nalotem. Czy są jakieś preparaty zabezpieczające? Jeżeli tak to jak się je stosuje? A i jeszcze jedno pytanko: jakimi detergentami myjecie witraż po lutowaniu a przed patynowaniem? Czekam na odpowiedź. Z góry wielkie dzięki!!!!!!!!


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 11 września 2007, o 19:38 
Offline

Dołączył(a): 4 września 2007, o 02:00
Posty: 119
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Patynowanie nie jest konieczne. Wszystko zależy co chcesz uzyskać... sam kolor cyny mi się też podoba :-), no ale... i tu masz rację, za szybko się utlenia (śniedzieje). No więc i na to wymyślono rozwiązanie - ANTYOKSYDANT. Niedługo również wprowadzę, go do sklepiku razem z patynami.
antyoksydant
"Zabezpiecza" :-)... spowalnia proces utleniania, pozostawiając cynę piękną i świecącą.
Można go również stosować na stare luty i jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, lut wygląda jak nowy.
jest w płynie, więc nakłada się go małym pędzelkiem lub patyczkiem do uszu.


Po lutowaniu najlepiej odtłuścić powierzchnię (jeśli stosujesz topnik olejowy szczególnie) "niebieskim alkoholem", spirytusem (jak nie szkoda) lub acetonem.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 29 stycznia 2008, o 00:23 
Offline

Dołączył(a): 20 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 210
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
spróbowałam patynowania w kolorze czarnym. Coś chyba zrobiłam źle, bo luty są matowe i nie do końca czarne. Czy znacie przyczynę? I jeszcze jedno. gdybym teraz chciała poprawić patynowane, to czy mi się to uda? czy można nałożyć topnik, naddać cynę i jeszcze raz położyć ładne wałeczki. To był jeden z pierwszych witraży i technika jest bardzo kiepska, ale pomysł i szkiełka piękne więc mam sentyment.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: patynowanie
PostNapisane: 29 stycznia 2008, o 00:56 
Offline

Dołączył(a): 4 września 2007, o 02:00
Posty: 119
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Na proces patynowania (utleniania chemicznego) ma wpływ wiele rzeczy:
topnik,
spoiwo,
technika oczyszczenia przed patynowaniem
czas przystąpienia do patynowania
oraz jakość samej patyny (jej wiek, oraz niestety czasami cena i źródło pochodzenia)

więc nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na Twoje pytanie "jolka", bądź ja nie umiem.

natomiast:
weź drucianą szmateczkę, z drobnymi drucikami, delikatnymi, bądź jakąś starą szczoteczkę do zębów z mocnym twardym włosiem (to niby dlaczego miałaby być już stara, co nie? :-) ) i po prostu usuń nieudaną patynę, zetrzyj, zeskrob, wydrap....... itd itp :-)

umyj ciepłą wodą z Ludwikiem, wysusz DOKŁADNIE, i nałóż na nowo patynę, przy gorszej jakości patynach musisz czasami mocno szorować gąbeczką, bądź wspomnianą szczoteczką.



odnośnie przelutowywania

nie ma sensu moim skromnym zdaniem, nakładać wałeczka spoiwa na stare, już spatynowane ...

z dwóch powodów:
- nie uzyskasz ładnego lutu tylko (zimny lut) gluty, miejscowo zespalające się ze starym
- strasznie trudno będzie Ci lutować z powodu "nieświeżości" spoiwa, starego lutu

rozwiązanie:
szczotka, szmatka druciana i oczyscić stary lut, posmarować topnikiem i minimalną ilością nowego spoiwa (cyny) przelutuj.
Uważaj, by nie przegrzać punktowo starego lutu, bo możesz odkleić tasmę miedzianą, bądź może pęknąć Ci szkiełko...

to tak na szybciutko

daj koniecznie znać, czy się udało


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 6 kwietnia 2008, o 12:31 
Offline

Dołączył(a): 20 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 210
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Próbowałam zdrapywania drucianą szczoteczką. Owszem troszkę mi się udało odsłonić cynę, ale nie we wszystkich miejscach. Próbowałam zdjąć lut stary i zastąpić go nowym. Bardzo ciężka praca. Już wiem co to znaczy zimny lut. Taki właśnie uzyskiwałam. Poddałam się. Pomyślałam, że pierwsze prace mają prawo wyglądać mało profesjonalnie :-). Grube i nierówne spawy też mają swój urok, a poza tym obecnie mogę cieszyć się poprawą techniki porównując prace z różnych okresów.
Przeczyściłam więc tylko wierzchnią warstwę starej patyny, nałożyłam świeżą warstwę a następnie pokryłam ją ANTYOXYDANTEM kupionym w sklepiku easy-Art. I co uzyskałam? Pięknie błyszczące luty, pięknie błyszczącą całą powierzchnię witraża. To jest genialne. Mogę tylko polecić ten środek wszystkim, którym zależy na pięknym połysku własnoręcznie wykonanych prac.
Nasunęła mi się taka myśl. Wisi u mnie w domu kilka witrażyków. Jedne są patynowane, inne pozostawione w srebrnej cynie. Obie wersje ładne, ale....
W ciągu dnia, gdy jasność na zewnątrz, nie ma znaczenia, którą metodą wykończone. Gdy nadchodzi zmrok i jasność przeniesiona jest to wnętrza mieszkania zdecydowanie zyskują te niepatynowane. W odbitym świetle elektrycznym nie tylko pięknie wyglądają szkiełka opalowe, ale również intrygujące są srebrne nitki wijące się w szklanej tafli.
Dlatego też jestem zdania, iż jeśli praca tego nie wymaga dla podkreślenia chociażby kontrastu, nie należy używać patyny. A teraz gdy już mamy ANTYOXYDANT efekt będzie trwał bardzo długo .
A tak w ogóle, fajne jest to, że kontakt z własną sztuką też zaskakuje efektami, no i ciągle uczy.
Pozdrawiam.

Wielkie dzięki.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 6 kwietnia 2008, o 21:45 
Offline

Dołączył(a): 25 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 1044
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Jolkax2 napisała:
cytat-
następnie pokryłam ją ANTYOXYDANTEM kupionym w sklepiku easy-Art.
-koniec cytatu.
Chodzę po tym sklepie "tam i z powrotem", nogi mi odpadają ze zmęczenia, oczy zachodzą mgłą i na żadnej półce nie mogą wytropić tego OXYDANTU. :?: ;)

Jolka, chyba wykupiłaś cała dostawę? :lol: ;)
Jest jeszcze druga możliwość, obsługa wyjechała za chlebem. ;)


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 7 kwietnia 2008, o 12:05 
Offline

Dołączył(a): 16 września 2007, o 02:00
Posty: 202
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
kent napisał(a):
Jolkax2 napisała:
cytat-
następnie pokryłam ją ANTYOXYDANTEM kupionym w sklepiku easy-Art.
-koniec cytatu.
Chodzę po tym sklepie "tam i z powrotem", nogi mi odpadają ze zmęczenia, oczy zachodzą mgłą i na żadnej półce nie mogą wytropić tego OXYDANTU. :?: ;)

Jolka, chyba wykupiłaś cała dostawę? :lol: ;)
Jest jeszcze druga możliwość, obsługa wyjechała za chlebem. ;)



Jeśli interesuje cie zakup ANTYOXYDANTU to wystarczy wysłać wiadomośc do mnie lub do Dawida i pomożemy ci go znaleść.
Nie wszystkie produkty są wystawione do sprzedaży on line ze względów bezpieczeństwa.
Jola mówiła o sklepiku który był na warsztatach. tam rozlewałem chemie ze zbiorczych opakowań do mniejszych buteleczek, przeznaczonych typowo do chemi. Oczywiście można zakupić duuuuże opakowanie(250ml) i będzie ono wówczas orginalnie zapakowane i zabezpieczone. te malutkie buteleczki(50ml) dostepne są tylko w pracowni podczas warsztatów

Mam nadzieje jolu że nie pogniewałas sie za to że połaczyłem obydwa twoje posty ;)


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 7 kwietnia 2008, o 19:15 
Offline

Dołączył(a): 20 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 210
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Dlatego właśnie Kent, koniecznie musisz zaliczyć warsztaty I lub II stopnia. Możesz być tam nawet prymusem, to nikomu nie będzie przeszkadzało. Nie ma jak bezpośredni kontakt z chłopakami z easy-Artu, mozna podejrzeć jak oni pracują i można poszperać w ich sklepiku. Kryje się tam zapewne niejedna ciekawostka.

Michu, 2 posty razem to całkiem niemałe wypracowanko.:-)
Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
PostNapisane: 20 sierpnia 2009, o 08:16 
Witam,
Mam stary dzbanek cynowy ktory jest spatynowany, ale na powierzchni 4na 4 cm ktos go czyscil jak ten fragment ponownie spatynowac jakim srodkiem
pozdrawiam
tomek


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 sierpnia 2009, o 12:59 
Offline

Dołączył(a): 12 września 2007, o 02:00
Posty: 700
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Powierzchnia naczyń cynowych ciemnieje pod wpływem utleniania. Jeżeli dzbanek nie jest pokryty lakierem lub jakimś antyoxydantem sam ściemnieje. Kiedyś wzięłam się za czyszczenie swoich naczyń. Wyczyściłam do naturalnego połysku cyny. Niestety po krótkim czasie wyglądały jak przed czyszczeniem.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 12 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
SitemapIndex SitemapIndex
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO