Forum Witrażowe - forum.barwyszkla.pl

Odkrywamy świat witraży. Forum witrażowe założone przez easy-Art. Techniki i narzędzia witrażowe. Wystawy witrażu, wernisaże. Szkolenia witrażowe.
Teraz jest 21 listopada 2017, o 17:35

Strefa czasowa: UTC + 2




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 30 kwietnia 2008, o 12:20 
Offline

Dołączył(a): 2 września 2007, o 02:00
Posty: 620
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
:roll: Tak się zastanawiam czy to ma sens :?:
Podczas wycinania i po szlifowaniu, nie zawsze udaje się uchwycić dokładny kontur potrzebnego elementu. Przy składaniu części witrażu nie zawsze się dokładnie ze sobą stykają, tworzą się tu i ówdzie szersze szczeliny. Bywa, że cyna spływa po taśmie i przelatuje na drugą stronę, dopóki nam się nie uda tego opanować. Nasuwa się pytanie - czy pocynowanie po obwodzie, stykających się ze sobą części, nie będzie korzystne przed lutowaniem właściwym :?: Owszem czas się wydłuża, koszty rosną, ale szczelina nie ma pustek, a to że wypełnia ją cienka warstwa cyny na całej jej powierzchni wewnętrznej łącznie z czołem i spodem kreski , podnosi jej wytrzymałość, o czym Dawid powiedział na ostatnich warsztatach :idea: Embarassed


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 kwietnia 2008, o 13:19 
Pierwszy sposób:
- to przygotowć sobie sklepany cienki drut, ocynować go i wtykać w szczeliny.
drugi sposób:
- kupić w hobbyart (w easy-art jej nie ma)grubą miedzianą folię (trzy, czterokrotnie grubszą od zwykłej ( jest ona brubości około 3mm tj. szerokości szkła), która służy do wzmacniania witraży o dużych powierzchniach, taka delikatna wiatrownica. A nastepnie postepować jak wyżej.
trzeci sposób:
- dokłednie przycinać szkło.


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 kwietnia 2008, o 17:06 
Offline

Dołączył(a): 25 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 1044
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Jeszcze jest jeden sposób na Twój "zezowaty"problem. Otóż można wykorzystać plecionkę z kabli ekranowanych jak widać;
http://www.el-helu.helukabel.com.pl/pro ... 622f405409
Plecinka ta jest pobielona (tzn. każdy drucik jest pokryty cienką warstewką cyny). Wystarczy rozpleść ten warkocz, wyciągnąć z niego całe płaskie pasemko drucików, punktowo zlutować i mieć pod ręką zapas pakół do "upychania" w szczeliny.

Można wykorzystać też stary kabel antenowy(aktualnie jako ekran stosuje się taśmę aluminiową).

W czasach, gdy nie wymyślono jeszcze odsysaczy do cyny (takich strzykawek, zasysających roztopioną cynę z miejsc na płytce drukowanej, w których trzeba wymienić jakiś element elektroniczny i odsłonić zalutowane otworki na nóżki pod nową część), do usuwania nadwyżki cyny stosowano wiązkę w/w plecionki, która po zetknięciu z roztopioną cyną chłonie ją jak gąbka.

Dlatego można ją wykorzystać do usuwania cyny, przy uszkodzeniach witrażu, gdy zachodzi konieczność rozlutowania połączeń.

Pozdrawiam

Zgłodniałem i chyba pójdę na jakiś krupnik. ;)


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 kwietnia 2008, o 18:40 
Offline

Dołączył(a): 15 września 2007, o 02:00
Posty: 60
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
KENT nie łagodniej zawsze będziesz miał moje poparcie..!!!

Z obserwacji i doniesień a raczej opinii na twój temat wiem, że jesteś spoko gość i nie jednokrotnie nas jeszcze zaskoczysz , po za tym wiedza jaką dysponujesz i chętnie się dzielisz jest imponująca i pełna podziwu .

Przepraszam ale nie miałem zamiaru się podlizywać tylko jak najbardziej odzwierciedlić swoje odczucia .

Ps. A co do kamerki internetowej to jestem za tylko że troszeczkę inaczej bym to rozegrał.!?


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 30 kwietnia 2008, o 20:47 
Offline

Dołączył(a): 12 września 2007, o 02:00
Posty: 700
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
A jak byś neoss6 zastosował kamerkę :?: Zamiast plecionki pobielonej, której zresztą nie mam, może zwykły kabel elektryczny wielozwojowy. Oczywiście nie wiem jak fachowo nazywa się kabel składający się z wielu cieniutkich, miedzianych drucików. Takie cieniutkie cosik można upchnąć w każdą nierówność, byle by końcówki nie wystawały ponad lut. Zrobiłam komplecik dwóch paneli z rybkami, konikiem morskim i roślinkami. Konikowi brakowało oczka i wyglądał głupio. Wykorzystałam kilka takich cieniutkich drucików i koralik szklany. Nie ukrywam, że zainspirowały mnie cudne rybki Al. Teraz mój konik ma czym patrzeć i pomyślałam, że jako wypełniacz taki drucik odpowiednio "zamotany" i upchnięty byłby użyteczny. Na pewno nie będę oblutowywać każdego owiniętego elementu, nie mam rękawic termoodpornych ani pomysłu na trzymanie gorącego elementu tak aby nie pękł z powodu różnicy temperatury i mnie nie poparzył.
Pa


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 1 maja 2008, o 09:34 
Offline

Dołączył(a): 25 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 1044
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Neoss, z łagondością jest jak z głaskaniem kota, z włosem, OK, pod włos gorzej. A jak głaskających pod włos jest za wielu, to kot zmienia kanapę. Nie będzie prowadził przecież walki z wiatrakami, gdy inne koty będą się wylegiwały.

Przesadzasz z tymi pochwałami. Wolałbym urodzić się w sejfie jakiegoś markowego banku niż z "młotkiem w ręku" :lol: .
Co do kamerki, rozgrywka należy teraz do Ciebie. Ja mam kamerkę nad monitorem, ta mi już wystarcza.

Teraz może o koralikach itp.świecidełkach. Tego typu "bibeloty" najlepiej jest lekko zeszlifować na płasko z jednej strony i jeżeli ma być zamocowany na szkle, należy go przykleić (tylko nie klejem od geniuszy biznesu z hobby-art za, powyżej 250zł, lecz z Castoramy za 20zł - przezroczystym, lecz może trochę słabszym).

Aby nie stępić sobie "pazurków" przy szlifowani takich małych detali, proponowałbym umieścić koralik w aluminiowym wyciskaczu do czosnku ;) z wywierconym w koszyczku wyciskacza otworem (oczywiście mniejszej średnicy niż koralik). Taki uchwyt z wyciskacza można też wykorzystać do uchwycenia małych kabaszonów podczas oblutowywania na nich taśmy. Wyciskacze sprzedawali kiedyś - za grosze - potomkowie Ilicza na targowisku.

Jeżeli zapomnieliśmy zaprojektować małego !!! oczka w łączeniu, myślę że można temu zaradzić stosując grzybek od zatrzasku krawieckiego http://www.przedmioty.com/?p=582 lub napy- http://gallery.part-ner.pl/gallery/0164.jpg
Wystającą nóżkę spłaszczyć szczypcami, aby weszła w spaw. W krawieckim zatrasku wyprostować zakrzywienie krawędzi grzybka.
Pomalowane farbą podgrzać nad palnikiem kuchennym w celu opalenia farby. Można dłużej potrzymać nad palnikiem, aż zacznie się żarzyć na czerwono. Nastąpi tzw. odpuszczenie metalu, przez co stanie się bardziej miękkim i łatwiejszym do kształtowania. Tylko nie można go gwałtownie schładzać w wodzie, ponieważ się zahartuje.
Papierem ściernym zedrzeć nikiel (leżeli dysponujemy poniklowanym), płaską stronę posmarować delikatnie!!! tłuszczem (masłem, oliwą), a od strony nóżki delikatnie pastą lutowniczą, ocynować i wlutować w spaw. Dlatego smaryjemy tłuszczem, gdyż do ocynowanych powierzchni nic nie przykleimy. Jeżeli jednak jakieś resztki cyny się przylepiły, należy je papierem lub szlifierką zeszlifować. Następnie odtłuścić widoczną płaską stronę grzybka czystym acetonem i postępiwać jak wyżej.

Kabel elektryczny składający się z kilkunasty cienkich żyłek tzw. lica, za bardzo się nie nadaje, ponieważ ma za grube składowe druciki, po pocynowaniu(pobieleniu) staną się sztywne i trudno je będzie wcisnąć między szkło. Z ekranów kablowych są cieniutkie(z reguły już pobielone) i można zrobić miedzy nimi porównanie; jedwabiu do materiału lnianego. ;)

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 3 maja 2008, o 11:42 
Offline

Dołączył(a): 2 września 2007, o 02:00
Posty: 620
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Drodzy moi - dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi w "tem temacie" ;)
Wypowiedzieliście się wszyscy bardzo rzeczowo, ale nie na temat. Zasugerowaliście się pierwszym postem :roll:
Jak wypełnić pustki i czym, to wiedziałem od dawna. Niemniej jednak nie o to mi chodziło :? .
Doszedłem do wniosku, że to się jednak opłaci robić. Wystarczy tu mała lutownica, nawet na 24V o niewielkiej mocy, więc Marlena nie poparzy sobie paluszków, a małe elementy, można przecież trzymać niekoniecznie palcami. Może ten sposób nie przypadnie Wam do gustu, ale ja widzę w nim wiele zalet. Pomyślcie sami i spróbujcie napisać jakież to one mogą być :arrow: :idea:


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 3 maja 2008, o 20:49 
Offline

Dołączył(a): 25 stycznia 2008, o 02:00
Posty: 1044
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :lol: .

Temat został już dawno nagryziony zębem czasu, zęby wypadły, a temat pozostał.

Zawsze stosuję cynowanie taśmy przed lutowaniem całości. Ale młodym witrażystom mogą przydarzyć się niespodzianki w dokładności cięcia szkła i myślę, że za dużo wiedzy nigdy dosyć.

Mała lutownica, nawet na 24V o niewielkiej mocy nie oznacza, że się nie poparzymy. Temperatura jest taka sama jak przy lutownicy 300 Watowej, a może być wyższa. Chodzi o to, iż lutownica o większym "watarzu" ma mniejszą bezwładność cieplną, szybko nagrzewa miejsce lutowania i nie stygnie tak szybko, jak o małej mocy. Kwestia 24V, to bezpieczeństwo podczas przebicia i możliwość łatwego elektronicznego sterowania stabilnością temperatury takiej lutownicy. ;)

Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa: UTC + 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
SitemapIndex SitemapIndex
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO