Forum Witrażowe - forum.barwyszkla.pl

Odkrywamy świat witraży. Forum witrażowe założone przez easy-Art. Techniki i narzędzia witrażowe. Wystawy witrażu, wernisaże. Szkolenia witrażowe.
Teraz jest 25 czerwca 2017, o 15:45

Strefa czasowa: UTC + 2




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 99 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 24 sierpnia 2009, o 19:31 
Offline

Dołączył(a): 20 sierpnia 2009, o 02:00
Posty: 30
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Witam, jestem tu od niedawna i bardzo podoba mi się to forum i szereg porad:-). Mimo, że mam za sobą już dobre 3 lata doświadczenia w witrażach, to cały czas dowiaduję się czegoś nowego. Przez 2 lata prowadziłam własną pracownię. Niestety nie wytrzymałam nerwowo, że tak to nazwę i zrezygnowałam z tej działalności-obecnie robię witraże na potrzeby własne. Mówiąc krótko-nie szło mi. Ludzie przychodzili do sklepu pełni zachwytu, a kiedy dochodziło do transakcji próbowali dostać to darmo wychodząc z założenia, że skoro sama to robię to powinnam też i mało brać.
Przychodzili, opukiwali, skrobali, podpytywali, sprawdzali co to za szkło, większość uważała, że to malowane, inni że chińszczyzna albo podróbka. Cała masa żenujących opinii. Miałam nawet jednego chętnego na witraż o wym. 3x3,5m ( widok z wodospadem ), zbiłam mu cenę do 800zł, co poprostu było już ceną poniżej ceny materiałów, i to nadal było za drogo. W sumie w ciągu 2 lat swojej działalności miałam prawie takich Klientów. Nie było innego wyjścia, zamknęłam działalność i wróciłam do swojego zawodu zatrudniając się w pracowni architektonicznej. Do dziś zastanawiam się czy to ja mam jakieś dziwne fluidy, czy poprostu takich mam ludzi w swoim mieście i nic na to nie poradzę :-) Jestem ciekawa jakie Wy macie doświadczenia, czy jest to Wasze główne zajęcie i dajecie radę, czy są to raczej prace okazjonalne? Jak sobie radzicie z takimi Klientami, bo na pewno każdy z Was miał choc jednego takiego delikwenta :-)


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 sierpnia 2009, o 19:50 
Offline

Dołączył(a): 2 września 2007, o 02:00
Posty: 2070
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 1 time
Nie będę mówił : a widzisz!!
Ciągle powtarzam: ceńcie swoją pracę. Lepiej sprzedać mniej a za rozsądną a nawet nieco wygórowaną cenę niż narobić się i... mieć tylko stysfakcję.
Poza tym zauważyłem, ze jak podajesz zbyt niską cenę to, są zawsze jakieś zastrzeżenia, a tak to: cena zaprze im dech, ale , jeśli ich stać, to pomyślą musi być dobry (a).
Wierzcie mi sprawdziłem to nie raz.

Kart, cieszę się że doszlusowałaś do zakręconych.
Trzymaj się !!! będzie lepiej.

_________________
Drzwi muz są otwarte - ale nie każdy może wejść do krainy sztuki.

pozdrowienia Trebor. :lol:
Moje wypociny znajdziecie tu: www.zakrecona-galeria.pl
i tu: www.zakrecona-galeria.pl/galeria


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 sierpnia 2009, o 20:04 
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2008, o 02:00
Posty: 815
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Ja prowadzę swoją pracownię już parę lat. Rzeczywiście z witraży i lamp nie dałbym rady. Przykład: lampę robię minimum tydzień i biorę za nią średnio 600 zł. Jeśli odliczę koszt materiałów (szkło, cyna , taśma, osprzęt elektryczny, podstawa mosiężna, kapka, szyszka, że o żarówce nie wspomnę)... to co mi zostaje? Czyli w miesiącu średnio zrobię 4 lampy. Zapłacę czynsz i ZUS i... panu już dziękujemy.
Nie dałbym rady. Dlatego wspomagam się drobiazgami. Aniołki, biżuteria, zdobienie szkła i ostatnio fusing. A jeśli klient chce lampę to robię tylko na zamówienie i też daję wyższe ceny. Owszem, jeśli zrobię lampę, często kosztem własnego czasu, to świeża gotówka zawsze wpadnie.
Najważniejsze mieć portfel zamówień i nie przejmować się głupimi pytaniami. Mnie też zdarzały się pytania typu: czy to z plastiku?, albo czy to malowane? itp. Ale w większości mam świadomych klientów pomimo tego, że Radom nie ma klimaty artystycznego, a pracownia mieści się na osiedlu z wielkiej płyty.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 sierpnia 2009, o 20:05 
Offline

Dołączył(a): 20 sierpnia 2009, o 02:00
Posty: 30
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Jak podawałam za wysoką, czy prawidłową... to nie wracali :D Pamiętam opinię mieszkańca bloku, w którym miałam sklep ze swoimi wyrobami. Na zebraniu mieszkańców stwierdził, że jak mnie stać na otworzenie takiego biznesu to widać kasy mi nie brakuje. Ot i masz babo placek :-)
Co do wspomagania się drobiazgami to czasem miałam nalot klientów na biżuterię, czasem zawieszki. Co do zawieszek nie mogłam niektórym za nic przetłumaczyć, że witraż lepiej prezentuje się na oknie na tle światła niż na ścianie. Do dziś nie mogę odżałować jednej rybki, którą sprzedałam Klientce. Pamiętam, że użyłam katedralnych szkieł, połączenie kriwstej czerwieni z takim soczystym niebieskim, dorzuciłam trochę ornamentu-a pani bach to na ścianę, :cry:


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 sierpnia 2009, o 23:54 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 24 października 2007, o 02:00
Posty: 308
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 2
Produkcja witraży dla nas pasjonatów, to przyjemność, czyli łatwo i przyjemnie. Zamiana tego w biznes, to wyzwanie, w którym oczekujemy sukcesu. Ponieważ rynek w sumie nie jest wielki, bo i popyt o określonym wymiarze, to rywalizowanie z pracowniami, które mają wieloletnie tradycje wymaga czasu lub pieniędzy lub czasu i pieniędzy.
Jak zamienić pasję w skuteczne źródło utrzymania ?
Być może wiele osób sie nie zgodzi, ale ja znam tylko jedną skuteczną receptę. Znam, bo sprawdziłem i działa, choć w innej branży.
Posiadając źródło utrzymania trzeba rozwijać pasję, uczyć się, poznawać branżę, ludzi, technikę a także od pewnego momentu trzeba poznawać metody zarządzania firmą. Na ten etap trzeba lat (mnie zajęło to 7 lat). Potem można się odważyć i zacząć myśleć w kategoriach biznesu. (Przyjaciel z Brukseli zawsze powtarza - jeżeli chcesz odnieść sukces, to musisz mieć tyle kasy, aby wystarczyło na rok działania biznesu bez zysku. Po roku podejmujesz decyzję, czy pomysł był dobry.)
Jeżeli założymy, że nadal będziemy zafascynowani zajęciem, to w perspektywie kolejnych lat (w moim przypadku 17 lat) odniesiemy sukces.
Smutne, pesymistyczne? Nie. Przecież przez wszystkie te lata realizujemy swoją pasję.
Jeżeli naszym celem jest kasa i głównie kasa, to trzeba zająć się po prostu dochodową działalnością. Na szczęście pomysłów i ofert w Polsce jest pod dostatkiem. No ale to już nie pasja, tylko zarabianie pieniędzy, czyli mozliwa satysfakcja, ale czy będziemy mieli możliwości, czas i chęć na realizowanie pasji?
(Przepraszam za filozofowanie, ale czułem potrzebę wypowiedzenia się a być może komuś się przyda lub rozwinie się to w konstruktywną dyskusję.)

_________________
Czasopismo Witrażowe | Lampy Witrażowe | Forum Witrażowe


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 sierpnia 2009, o 07:58 
Offline

Dołączył(a): 5 maja 2008, o 02:00
Posty: 815
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Kart, widocznie tej pani rybka podobała sie bardziej w świetle odbitym niż przechodzącym. Doceniła Twoja prace. Tylko z innej strony. To tez wartość. Na klienta sie nie obrażamy. Są gusta i gusteczka. Jednemu podoba sie mamusia, a drugiemu córeczka... hi,hi,hi :D


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 sierpnia 2009, o 08:46 
Offline

Dołączył(a): 20 sierpnia 2009, o 02:00
Posty: 30
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
toteż przyjęłąm to z pokorą a po kryjomu powaliłam głową w mur jak można było dokonać takiej profanacji :-)


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 sierpnia 2009, o 09:17 
Offline

Dołączył(a): 20 sierpnia 2009, o 02:00
Posty: 30
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
jendrek napisał(a):
Produkcja witraży dla nas pasjonatów, to przyjemność, czyli łatwo i przyjemnie. Zamiana tego w biznes, to wyzwanie, w którym oczekujemy sukcesu. Ponieważ rynek w sumie nie jest wielki, bo i popyt o określonym wymiarze, to rywalizowanie z pracowniami, które mają wieloletnie tradycje wymaga czasu lub pieniędzy lub czasu i pieniędzy.
Jak zamienić pasję w skuteczne źródło utrzymania ?
Być może wiele osób sie nie zgodzi, ale ja znam tylko jedną skuteczną receptę. Znam, bo sprawdziłem i działa, choć w innej branży.
Posiadając źródło utrzymania trzeba rozwijać pasję, uczyć się, poznawać branżę, ludzi, technikę a także od pewnego momentu trzeba poznawać metody zarządzania firmą. Na ten etap trzeba lat (mnie zajęło to 7 lat). Potem można się odważyć i zacząć myśleć w kategoriach biznesu. (Przyjaciel z Brukseli zawsze powtarza - jeżeli chcesz odnieść sukces, to musisz mieć tyle kasy, aby wystarczyło na rok działania biznesu bez zysku. Po roku podejmujesz decyzję, czy pomysł był dobry.)
Jeżeli założymy, że nadal będziemy zafascynowani zajęciem, to w perspektywie kolejnych lat (w moim przypadku 17 lat) odniesiemy sukces.
Smutne, pesymistyczne? Nie. Przecież przez wszystkie te lata realizujemy swoją pasję.
(...)
(Przepraszam za filozofowanie, ale czułem potrzebę wypowiedzenia się a być może komuś się przyda lub rozwinie się to w konstruktywną dyskusję.)


Zgadzam się z tym oczywiście mimo, że niektóre punkty wypowiedzi są w rzeczywistości czasem bolesnym procesem-zwłaszcza ten o wystarczającej ilości pieniędzy na prowadzenie działalności przez rok :-) Ja bym dołożyła jeszcze do tego, że jednak miejsce i czas zakładania biznesu też mają znaczenie i jednak, opróczy czynników analitycznych i tych, na który mamy wpływ, szczęścia też niestety trzeba nieco mieć. ;)


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 sierpnia 2009, o 09:22 
Offline

Dołączył(a): 2 września 2007, o 02:00
Posty: 620
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Dość często słyszę taką opinię - ładne, ale drogie :!: . Są też i tacy, którym się podoba i nie jest za drogie :roll: . Klientem nie należy się za bardzo przejmować - on zapłacił nam za to, że może sobie powiesić to co zakupił nawet i na lampie :lol: . Można mu tylko przekazać informację, że "kąt widzenia, zależy od kąta siedzenia" :idea: :D .
Handlowcy mówią "każdy towar ma swojego nabywcę" -niekiedy towar leży na półce i nie "schodzi", trafia się jednak moment, że i on w końcu opuści sklep i wyruszy w świat :arrow: .
Niestety, życie z tej hobbystycznej profesji jest w dzisiejszych czasach wielkim wyzwaniem i niezbyt realne. Jendrek bardzo ładnie to ujął i przedstawił.


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 sierpnia 2009, o 09:39 
Offline

Dołączył(a): 7 lipca 2009, o 02:00
Posty: 187
Podziękował : 0 time
Otrzymał podziękowań: 0 time
Jendrek...dokładnie tak jak mówisz.:-)
Każdy, kto z pasji chce zrobić biznes, którym TYLKO zarabia na chleb, to musi liczyć się z tym ,że pasja przemieni się w w koszmarną walkę o byt, nikomu nie życzę.
My z Matim traktujemy witraże na razie jako pasję. Możemy sobie na to pozwolić mając inne źródło utrzymania i cieszymy się jak trafi się jedno czy drugie zamówienie na kolorowe szkiełka. Jednak wcale nie wykluczone, że kiedyś zajmiemy się tym profesjonalnie. Ale tylko wtedy, gdy będzie nas na to stać , czyli będziemy mieć zapas kaski na bezdochodowy rok rozpoznawczy :-)


Góra
 Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 99 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 10  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 2


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
SitemapIndex SitemapIndex
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO